Uratowanie Zgromadzenia

 

Kiedy analizuje się 200-letnią historię marianów, od założenia przez wiek XVIII i XIX, widać ogromną ewolucję. Z małego, nieznanego, prawie pustelniczego zakonu powoli, po latach kryzysów, zmagań - wyłania się prężna, apostolska wspólnota, działająca na najbardziej potrzebnych społeczeństwu odcinkach: misje i rekolekcje, szkolnictwo, praca charytatywna i parafialna, szeroko pojęte duszpasterstwo, troska o język, kulturę i wolność narodową. Marianie pracowali na ziemiach wielonarodowościowej Rzeczypospolitej Polskiej i w Portugalii. Posiadali też dom w Rzymie. Niestety, wszędzie tam, gdzie Zakon działał, nastąpiło prześladowanie lub ograniczenie życia zakonnego przez władze świeckie, aż w końcu został skazany na wymarcie.  

 

W 1798 roku wojska napoleońskie zmusiły marianów jako cudzoziemców do opuszczenia Rzymu. W 1832 r. rząd rosyjski zamknął klasztor w Berezdowie na Wołyniu. W 1834 roku władze państwowe zlikwidowały wszystkie 3 placówki mariańskie w Portugalii: Algoso, Balsamão, Lizbona.

 

W przeddzień wielkich kasat carskich w 1864 roku, instytut mariański liczył ok. 80 członków w 8 klasztorach położonych na terenach zaboru rosyjskiego; w całości został objęty dekretami kasacyjnymi.

 

Klasztor w Raśnie na Polesiu zamknięto rozporządzeniem generała-gubernatora Michaiła Murawiewa z 4 (16) września 1864 roku za udział marianów w powstaniu styczniowym. Pozostałe klasztory znajdowały się w Królestwie Polskim i podlegały pod ukaz carski z 27 października (8 listopada) 1864 roku. Kolejne 4 klasztory, tj. w Puszczy Mariańskiej, Górze Kalwarii, Goźlinie i Skórcu, zlikwidowano w nocy 15/16 (27/28) listopada 1864 roku, a jeden, w Igłówce, 20 września 1865. Klasztor w Mirosławiu zamknięto 24 kwietnia 1866 roku. Ośmiu kapłanów zesłano na Sybir. Po jednym zostawiono do obsługi kościołów mariańskich. Kilku wyjechało za granicę. Klerycy i nowicjusze pod przymusem przeszli do seminariów diecezjalnych. Skonfiskowano dobra zakonne. Pozostałych zakonników przewieziono do jedynego tzw. etatowego klasztoru w Mariampolu na ziemiach litewskich, gdzie w praktyce mieli czekać na śmierć.

 

Dnia 11 sierpnia 1908 roku zmarł o. Andrzej Jurewicz, a 3 dni później – o. Maciej Gillis. Przy życiu pozostał tylko chory o. Wincenty Sękowski (Senkus), który miał władzę i przywileje przełożonego generalnego. Wszyscy byli przekonani, że z chwilą jego śmierci przestanie istnieć Zakon Marianów.  

 

Przekonanie władz o zwycięstwie było krótkie i złudne. Bóg pobudził serce wychowanka marianów z Mariampola, Litwina, ks. Jerzego Matulewicza, który w całkowitej konspiracji nawiązał kontakt z o. W. Senkusem, z myślą o wstąpieniu do Zakonu, aby go ocalić od wymarcia.

 

W liście z Petersburga z 8-9 września 1908 roku ks. Matulewicz prosił o. generała Sękowskiego o przyjęcie jego samego i ks. Franciszka Buczysa, swego przyjaciela, również wychowanka mariampolskiego i profesora Akademii Duchownej, do Zgromadzenia Księży Marianów i oświadczał gotowość pracy nad reaktywowaniem Zakonu. W dniu 29 sierpnia 1909 roku, potajemnie w Warszawie, za zgodą Stolicy Apostolskiej, w obecności ostatniego marianina i przełożonego generalnego, o. W. Senkusa, ks. Jerzy Matulewicz złożył śluby zakonne. Wtedy też do nowicjatu został przyjęty ks. Buczys. Data ta uważana jest za moment odrodzenia Zgromadzenia Księży Marianów.

 

Jan Kosmowski MIC

Wydawnictwo katolickie PROMIC Centrum Formacji Maryjnej Salvatoris Mater Oremus - czasopismo religijne Słowo Wśród Nas - czasopismo katolickie
© Stowarzyszenie Pomocników Mariańskich 2016
Tworzenie stron internetowych ActivePC